<title_newspaper="Gromada"> 
<title_article="Wadza naley do nas"> 
<author_1=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="2">
<date=1952-02-24>
<period=w2> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Cikie, pene kopotw i trosk byo ycie mojego ojca  mwi Andrzej Parol, chop, radny gminnej i powiatowej Rady Narodowej w Trzebnicy.  Wasnej ziemi nie posiada, za wysok opat dzierawi 4,60 ha lichej ziemi, ktra wicej wymagaa pracy ni dawaa plonw. Ale czy mg wtedy chop myle o tym, jak lepiej urzdzi sobie ycie? Nie mg. Bo nie posiada adnych praw. Jedynym jego prawem byo harowa starymi metodami i narzdziami pracy od witu do nocy i sucha paskich rozkazw.
A dzi, my chopi, poniewierani przez tyle lat przez obszarnikw i kuakw, wywalczylimy pod kierownictwem klasy robotniczej sprawiedliwe i suszne prawa. Prawa te gwarantuje nam projekt Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. W Polsce Ludowej wybieramy swoich przedstawicieli do terenowych i pastwowych organw wadzy, naszej wadzy ludowej. Ja na przykad jestem radnym gminnej i powiatowej rady. Rolnicy z caej gromady, a czsto nawet z innych gromad przychodz czasem poradzi si, a czasem poskary, e ich skrzywdzono. Ja za, majc cigy kontakt ze swymi wyborcami, wiem, jakie maj kopoty i na sesji rady wsplnie z wszystkimi radnymi staramy si kopoty te usun.
W ten sposb kady chop czuje si odpowiedzialny za losy swego ludowego pastwa, bo wie, e sam jest jego wspgospodarzem i nim rzdzi.
Bardzo te wany dla nas, chopw, jest art. 73 projektu Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, mwicy o skargach i zaaleniach. No, mgby kto powiedzie, e w Polsce sanacyjnej te mona byo wnosi zaalenia. Niby tak, ale jaka bya z tego korzy? Wnioso si zaalenie, a potem: cierpiao si tylko od urzdnika, na ktrego bya zoona skarga. Albo te ktry z urzdnikw wsuwa j do szuflady, gdzie leaa kilka miesicy, a nawet kilka lat. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
